Parking PKP Płudy

22 stycznia 2014

Po raz kolejny Echo Białołęckie napisało o parkingu. Ale nowych wiadomości nie ma.

Zgodnie z naszą  sugestią  ponad rok temu mieszkańcy najpierw nieśmiało, a potem coraz odważniej zaczęli parkować pod wiaduktem i parking P&R PKP Płudy, choć gruntowy, stał się rzeczywistością.  

ZTM wielokrotnie pokazał, że skomunikowanie autobusów (poza 152)  i pociągów go nie interesuje i jak na razie pozostaje głuchy na nasze apele i interwencje, podobnie jak władze miasta.

Dlatego teraz mamy kolejną propozycję dla bardzo licznie parkujących tam mieszkańców, którzy skazani są na dojazd do pracy i szkoły  własnym samochodem i przesiadkę na kolej:

Obecnie duży obszar parkingu to błoto, chwilowo zamarznięte, ale przecież się roztopi. Wielu kierowców samochodów, które się z tego powodu na nim nie mieszczą parkuje na chodnikach i gdzie popadnie, blokując dojście pieszym, stwarzając zagrożenie i niszcząc zieleń, która też jest potrzebna i zdobi otoczenie.

Dlatego sugerujemy aby każdy przyjeżdżający samochodem na parking przywoził ze sobą i wysypywał w miejce błota trochę żwiru, gruzu czy piasku. Zawsze w naszym otoczeniu znajdzie się taki zbyteczny materiał.  Kilka wiader czy worków "utwardzenia" przywiezionego kilkakrotnie przez wszystkich kierowców pozwoli ulepszyć nawierzczhnię, zanim decydenci po wielu latach się na to zdecydują. Na początek warto utwardzić wjazd - centralną alejkę, a potem kolejno najbardziej grząskie miejsca parkingowe. Bardzo szybko niezależnie od pogody będzie można korzystać z parkingu w znacznie szerszym zakresie, do tego bezpiecznie i komfortowo.
Podobnie można by "zagospodarować" spory teren pod wiaduktem po zachodniej stronie.

Bierzmy sprawy w swoje ręce. Może "czyn społeczny" będzie skuteczniejszy niż totalna urzędnicza "niemoc".